frankfurcka gołębica

11.03.2022

Dziś już nikt nie wie, jak to się stało, że symbolem pokoju jest właśnie gołąb. To przecież brutal i gwałtownik, seksualny drapieżnik, w rzeczywistości agresor każdego podwórka i niejednej gałęzi, rwący się do bitwy jak rzadko który przedstawiciel gatunku. W dodatku całkiem duży i silny, co od razu daje mu kilka punktów przewagi.

Nic to. Historia, znana z poczucia humoru w najfatalniejszych momentach dziejów, obrała łobuza za ilustrację (s)pokoju, przy czym na jej korzyść przemawia wyłącznie fakt, że tak naprawdę owym symbolem nie jest samiec, a samiczka, czyli gołębica.

I właśnie taką miał kilkoma ruchami naszkicować na serwetce sławny Pablo Picasso na zjeździe Światowego Kongresu Intelektualistów w Obronie Pokoju we wrocławskiej restauracji hotelu „Monopol” w roku 1948.

Picassowska gołębica niosła w pazurkach gałązkę oliwną, od starożytności symbol pojednania i radości. I dostatku. Na to wszystko miały liczyć narody po zakończonej wieloletniej, krwawej, drugiej wojnie dwudziestego  wieku.

Wyraźnie podobne nadzieje towarzyszyły współczesnemu artyście Justusowi Beckerowi, gdy za zgodą przedsiębiorcy budowlanego, w samym sercu Frankfurtu, niedaleko oszałamiającej perspektywy Mainhattanu wymalował na jednym z remontowanych budynków gigantyczną gołębicę wynurzającą się z atramentowej czerni tła.

Olbrzymi mural (13 x 13 m) w sercu miasta przyciąga coraz więcej osób. Wędrują jak ja w poszukiwaniu ulicy Wszystkich Świętych i zastygają w kontemplacji. A potem wyciągają komórki, by przesłanie powędrowało dalej.


Gołębica Beckera jest jego sposobem na wyrażenie sprzeciwu wobec agresji Rosji na Ukrainę. Trzyma niebiesko-żółtą gałązkę oliwną, ale układ jej skrzydeł odbiega od idyllicznej ilustracji Picassa. Przejmująco biały ptak na czarnym tle trzepocze skrzydłami i zrywa się w górę.  Wzlot jest piękny, układ lotek dynamiczny, ale ruch ku wolności nie wygląda na łatwy.

A przecież, wydawałoby się, dwukolorowa gałązka nie może ważyć aż tyle…

Tschüss!



Jeśli czytasz mojego bloga, możesz zamówić także moją książkę i wkrótce cieszyć się zapachem druku i szelestem kartek.

Zamów książkę →

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *