krowa na zamku

Ten tekst zajmie Ci 3 min czytania

czwartek, 28.05.2020/224 dzień życia w Niemczech

Cowriosity, Juergen Goertz

Jeszcze przez moment pobędziemy w Heidelbergu. A dokładniej, w parku zamkowym, w tej jego części, z której rozpościera się fenomenalny widok na dolinę Neckaru i Stare Miasto (więcej o Heidelbergu: tutaj). To cudne miejsce. Przyciąga jak magnes. Stara zieleń parku krajobrazowego, przemyślanie wpisane w nią balustrady, schody prowadzące w kolejne zakamarki… Na trawie i na ławkach moc ludzi, ale nikt nikomu nie przeszkadza. Na jednym kocu para i wino, na innym książki. Co kto lubi. No właśnie. Co kto lubi. Czyli dzisiaj o pomyśle na sztukę w Niemczech (na przykładzie krowy na zamku 😉 ) .

Kontynuuj czytanie →

Heidelberg

Ten tekst zajmie Ci 4 min czytania

niedziela, 24.05.2020/220 dzień życia w Niemczech

Parafrazując inżyniera Mamonia, ja lubię tylko te miasta, które już znam. A przynajmniej, które są podobne do tych, które już znam. I tak pokochałam Heidelberg od pierwszego spaceru, ponieważ… ponieważ ma klimat i urok Torunia 🙂 . Zgadza się prawie wszystko, od wielkości miasta (heidelberskie 160 000 mieszkańców vs toruńskie 200 000), ruiny zamku (skala i uroda inna, ale zamek jest i tu, i tu, i w obu przypadkach w bezpośrednim sąsiedztwie starówki), cudne Stare Miasto i rzeka. I most (chociaż ten nad Neckarem piękniejszy). Ponadto i jedno miasto, i drugie jest miastem uniwersyteckim (choć naturalnie o innej skali).
Dzisiaj zapraszam na wspólny spacer po Heidelbergu.

Kontynuuj czytanie →

sen, brat śmierci (czyli o śpiącym lwie)

Ten tekst zajmie Ci 4 min czytania

czwartek, 21.05.2020/217 dzień życia w Niemczech

Duet Rauch i Schinkel, o którym pisałam przy okazji sarkofagu królowej Luizy (tutaj), stworzył jeszcze inny niezwykły pomnik, równie mistrzowski w moich oczach, bardzo wzruszający i piękny, choć zupełnie odmienny od mauzoleum w Charlottenburgu.

Kontynuuj czytanie →

bywa i tak (czyli Koenigstein w deszczu)

Ten tekst zajmie Ci 4 min czytania

poniedziałek, 18.05.2020/214 dzień życia w Niemczech

Tego dnia wszystko było nie tak. W zasadzie od dawna już było nie tak. Wirus w Polsce rozciągnął się na wykresach jak długi, ale nie oznaczało to, że się wywrócił, przeciwnie, par excellence, krzywa wyprostowała się i nie zamierzała spadać, a minister Szumowski, pan o podkrążonych oczach, oświadczył jak tatrzański baca, że albo się teraz obniży, albo wzrośnie. Gdyby nie fakt, że jeszcze jakiś czas temu kanclerz Merkel powiedziała to samo, a potem Niemcom spadło tak, że wyniosło na szczyty jako przykład walczących najskuteczniej, śmiałabym się w głos z góralskich przepowiedni najuważniej w tej chwili słuchanego przedstawiciela rządu. Czas pokazał, że polski przypadek nie jest przypadkiem niemieckim, i to, niestety, pod wieloma względami.

Kontynuuj czytanie →

jest piękniej w moim śnie

Ten tekst zajmie Ci 3 min czytania

środa, 13.05.2020/209 dzień życia w Niemczech

Królowa śpi, a właściwie drzemie. Lekko oparła głowę o poduszkę, która tylko nieznacznie ugina się pod ciężarem kształtnej głowy. Królewska tiara nie przechyliła się jednak ani o milimetr. Oczy lekko przymknięte, obramowane delikatnymi łukami brwi. Po kusząco wykrojonych ustach błąka się uśmiech, najwidoczniej Luizie śni się coś przyjemnego. Ręce złożyła swobodnym ruchem na piersiach. Prawa dłoń przygniotła nieco fałdy górnej części sukni. Rękaw opina ramię, przez co cały przemyślany system rozcięć kusząco rozchyla się ukazując alabastrowo białą skórę.

Kontynuuj czytanie →

10. maja 2020: Dzień Matki

Ten tekst zajmie Ci 4 min czytania

niedziela, 10.05.2020/206 dzień życia w Niemczech

W Niemczech, inaczej niż u nas, Dzień Mamy jest świętem ruchomym i przypada na drugą niedzielę maja. Pomysł spłynął ze Stanów (przez Wielką Brytanię), gdzie dzięki wieloletnim staraniom dwóch feministek, matki i córki: Anny Marie Reeves Jarvis i Anny Marie Jarvis, w 1914 roku Kongres oficjalnie uznał Dzień Matki świętem narodowym.

Kontynuuj czytanie →

czarownice z Idstein

Ten tekst zajmie Ci 6 min czytania

czwartek, 07.05.2020/203 dzień życia w Niemczech

Kiedy już zobaczycie wszystko w okolicach Frankfurtu, albo przeciwnie, macie tylko jeden dzień i dość międzynarodowego miasta, wybierzcie się do Idstein. To niewielka mieścina, kilkanaście minut jazdy czymkolwiek z centrum metropolii na jej północny zachód. Po prostu wyjeżdżacie i po kwadransie, może dwóch, lądujecie w innym świecie.

Kontynuuj czytanie →

jak stal

Ten tekst zajmie Ci 3 min czytania

wtorek, 05.05.2020/201 dzień życia w Niemczech

Śmierć Luizy (więcej o Luizie przeczytasz tutu) z czasem stała się symbolem bohaterstwa jako służby, której patronuje kobieta, i ta myśl – jak pisze Herfried Muenkler w swoich „Mitach Niemców” – przyświecała ustanowieniu Żelaznego Krzyża, odznaczenia dla żołnierzy wyróżniających się szczególną odwagą w walce. Chcąc podkreślić związek między królową a orderem, Fryderyk III antydatował akt ustanowienia na datę urodzin Luizy: 10 marca i pierwszy egzemplarz przyznano pośmiertnie właśnie jej.

Kontynuuj czytanie →

zamiast róży

Ten tekst zajmie Ci 3 min czytania

piątek, 01.05.2020/197 dzień życia w Niemczech

To spotkanie zaskoczyło oboje. On spodziewał się megiery i intrygantki, ona – krwiożerczego potwora. Tymczasem w Tylży, w domu przy Deutsche Strasse, czekała na niego czarująca i wykształcona kobieta o spojrzeniu najpiękniejszych oczu, jakie kiedykolwiek widział*. Ona spędziła godzinę z inteligentnym, władczym i świadomym swej potęgi mężczyzną. Powietrze stężało od napięcia między tymi dwojgiem. I kto wie, kto wie, jak potoczyłyby się dzieje świata, gdyby Fryderyk III nie wtargnął do komnaty… Dzisiaj opowieść o królowej Luizie i Napoleonie. Zapraszam.

Kontynuuj czytanie →

Luiza, królowa Prus: taki piękny mit

Ten tekst zajmie Ci 5 min czytania

wtorek, 28.04.2020/194 dzień życia w Niemczech

Portret Luise von Mecklenburg-Strelitz, królowej Prus, pastele, Nikolas Lauer, 1798.
Źródło: Wikimedia Commons.

Eleonora Prochaska zginęła na polu bitwy z imieniem królowej Luizy na ustach (więcej tutaj: klik). Królowa Luiza („piękna żona brzydkiego męża”), zanim sama zmarła przedwcześnie – też pojawiła się na polu walki i też w mundurze. Ale wszyscy wiedzieli, co za piękność skrywa się pod przebraniem  dragona i na czele własnego, honorowo podarowanego batalionu. Czyli bezsprzecznie różniły się od siebie (i od zawsze) te dwa obrazki. Rola Luizy była zupełnie inna od roli Eleonory, choć cel ten sam. Pokonać Francuzów. Walczyć o Prusy. Każdym dostępnym orężem. Do ostatniej kropli krwi. Dzisiaj o tej roli.

Kontynuuj czytanie →