(polska) baba u (niemieckiego) lekarza cz. 2

08.07.2021

Tymczasem nadchodzi weekend. Przecież nie będę tracić niedzieli z powodu niedziałającej ręki. Jest gorąco, siedzenie w bólu w nagrzewającym się domu nikomu jeszcze nie pomogło. Ruszamy na wystawę Käthe Kollwitz. Jest cudownie. Zaabsorbowana zapominam o problemie. Pod koniec zwiedzania, już w szatni, gdy z zapałem dyskutujemy o lewicowych poglądach artystki, podaję Juniorce torebkę. To nieostrożny ruch. Ostry ból przeszywa całą chorą rękę i uginają się pode mną kolana.
A potem osuwam się na podłogę.

Kontynuuj czytanie →

(polska) baba u (niemieckiego) lekarza cz. 1

01.07.2021

Od miesiąca boli mnie prawa ręka. Cała. Boli mnie nadgarstek i łokieć, i przedramię, i bark, wyraźne zgrubienie pojawiło się także w okolicach obojczyka. A ponieważ żyję z tego, że tą właśnie ręką piszę, telefon trzymam i w klawiaturę stukam, nie jest mi do śmiechu. Nawet bym powiedziała, że ryczeć się chce, bo po prostu dziadowsko i coraz bardziej boli. Więc nadszedł moment na sprawdzenie, jak cudowna jest owiana legendami niemiecka służba zdrowia. Zapraszam.

Kontynuuj czytanie →

Käthe Kollwitz

24.06.2021

Jeśli kiedykolwiek widzieliście jakąkolwiek pracę Käthe Kollwitz, to nie zapomnicie jej już nigdy, podobnie jak nie zapomnicie tego nazwiska. Mądra, świadoma własnych emocji artystka, traktująca swoją sztukę jako sposób komunikacji, tragiczny świadek dwóch wojen.  Jej grafiki i rzeźby można jeszcze do połowy lipca oglądać w niewielkim Ingelheim, niedaleko Mainz. Dziś o jednej z najważniejszych artystek Niemiec. Zapraszam.

Kontynuuj czytanie →

Bad Münster am Stein

16.06.2021

Do XIX wieku Bad Münster było zwykłym i biednym Münster am Stein, żyjącym głównie z rybołówstwa, odrobiny rolnictwa i produkcji soli. Znajdował się tu też niewielki zakład kąpielowy, który na fali mody na pre-spa, czyli uzdrowiska (pisałam o tym tutaj) właśnie w dziewiętnastym stuleciu eksplodował w kierunku usług leczniczych, miejsca, gdzie zjeżdżano na wywczas, zdrowe wędrówki i po świeże powietrze.

Kontynuuj czytanie →

lady in red

09.06.2021

W czerwone wdzianko ubrał Kapturka Charles Perrault, który – jak twierdzą badacze – doskonale zdawał sobie sprawę z symboliki tego koloru. Ponadto, we francuskim pierwowzorze przekazywanym wyłącznie ustnie, Czerwony Kapturek był sprytną dziewczyną ze wsi, świadomą czaru, jaki roztacza. W kulminacyjnej scenie, gdy Wilk zamierza posiąść Kapturka, ta, zmysłowo rozbierając się przed pójściem z nim do łóżka, dosłownie na momencik musi skoczyć na dwór za potrzebą. Podekscytowany Wilk nie podejrzewa fortelu. Kapturek zmyka i już nigdy nie wraca (a przynajmniej nic nam o tym nie wiadomo).

Kontynuuj czytanie →

prowokacja z Alsfeld

03.06.2021

Przez zachodnie Niemcy przebiega Szlak Bajek, którego lwią część zajmują miejscówki w Hesji. Atrakcje to nie tylko miejsca, domy i muzea historycznie związane z braćmi Grimm, ale również moc przedstawień i imprez, w czasach pandemii niestety albo zamrożonych, albo przeniesionych do sieci. Alsfeld jest jednym z takich adresów, a rozbuchany marketing tego kilkunastotysięcznego miasteczka obiecuje spotkania z Czerwonym Kapturkiem. Jako że (o ile się nie jest Wilkiem), takie tete-a-tete to jednak cudowna odmiana pod koniec niemieckiego locka, pojechaliśmy. A zatem dzisiaj o tym, co obiecuje Alsfeld. I jak tę obietnicę spełnia. Zapraszam.

Kontynuuj czytanie →